Kliknij, aby dodać stronę do ulubionych
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas
RADZIŁÓW

Cmentarz żydowski w Radziłowie położony jest we wschodniej części wsi, przy ul. Szkolnej, za boiskiem szkolnym. Do dziś zachowało się tylko jedno przedwojenne zdjęcie tego cmentarza. Zostało wykonane w lutym 1939 r. i przedstawia Mosze Szymona Rozenbauma, stojącego nad grobem swego ojca Zundela, zmarłego 22 stycznia 1939 r.

Cmentarz uległ dewastacji, do dziś w jego obrębie nie zachowały się nagrobki. O procesie niszczenia cmentarza pisała Anna Bikont w artykule zatytułowanym "Mieli wódkę, broń i nienawiść" ("Gazeta Wyborcza", 15.06.2001): "W Jedwabnem w miejscu dawnego kirkutu, między zasadzonymi po wojnie leszczynami, doliczyłam się dwudziestu kilku zachowanych fragmentów macew, w Radziłowie - nie ma żadnego śladu. Pytam, co stało się z płytami nagrobnymi.

- Płyty brali na taczalniki, żeby siekiery ostrzyć - mówi Stanisław S. - Chyba nie było takiego w Radziłowie, co by nie miał taczalników z tych kamieni cmentarnych. Wyrżnęli wszystkie drzewa, a jakie tam sosny wielkie rosły, pamiętam, bo we wojnę chodziliśmy zbierać wronie jajka, a wrona to nie to co kruk, na niskim drzewie nigdy nie zaprowadzi dziupli.

Do dziś zachowało się tylko jedno przedwojenne zdjęcie tego cmentarza. Zostało wykonane pod koniec lutego 1939 roku i przedstawia Mosze Szymona Rozenbauma, stojącego nad grobem swego ojca Zundela

- Jak się ludzie zaczęli odbudowywać, żwir na taczki brali i Żydami sobie ściany tynkowali - opowiadał Kazimierz Z. - A nowa władza ludowa z tej resztówki, co chłopi nie powykradali w nocy, to jeszcze kawałek szosy pobudowała. Szczaw się rwało na mogiłkach, rósł duży, zawsze się te parę złotych zarobiło.

- Kamienie ze stodoły są w podmurówce naszego domu, każdy jeden brał - wspominał Olszewski. - Po wojnie wysyłało się dzieciaki: "Pójdźcie na mogiłki po piach", bo tam był żółty, dobry piach do tynkowania. Ja też stamtąd nosiłem. Znalazłem kiedyś gnat, wyrzuciłem w cholerę, kolega do rzeczki wyrzucił czaszkę i popłynęła. Jaki wstyd, gdy teraz o tym myślę, ale wtedy nie było na to wyobraźni. Niedawno pojechałem z córką, chciała pójść na kirkut. A tu okazało się, że w miejscu kirkutu stoi szkoła.

To usytuowanie potwierdza jeszcze dwóch świadków. Ale inny będzie twierdził, że kirkut mieścił się na lewo od szkoły, tam, gdzie do niedawna była oczyszczalnia ścieków. Stanisław Ramotowski z kolei wskazuje mi jeszcze inne miejsce, oddalone od szkoły o kilkaset metrów, gdzie teraz jest zasiane pole. - Że też nie przeszkadza im siać na cmentarzu - zadumał się".

tekst: K. Bielawski
Photo copyright www.radzilow.com

strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas