Kliknij, aby dodać stronę do ulubionych
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas
Żydowski pogrzeb

Druga wojna światowa zatomizowała społeczność żydowską w Europie. Ze sztetli liczących po kilka tysięcy mieszkańców, Zagładę dane było przeżyć nielicznym. Dodatkowo znaczna część ocalałych opuściła Polskę po pogromie kieleckim i serii skrytobójczych mordów, dokonanych w wielu polskich miastach w latach 1945-1946. Kolejną dużą falę migracji wymusiła antysemicka kampania z 1968 r. Wielu Żydów mieszkających w Polsce do dziś nie afiszuje się ze swym pochodzeniem i wyznawaną religią. Wszystko to przyczyniło się do zduszenia liczących setek lat tradycji. Dlatego pisanie o specyfice pogrzebu żydowskiego w dzisiejszej Polsce jest zadaniem trudnym. Żydzi w Polsce różnią się pod względem obyczajowości, przy czym wielu z nich nie identyfikuje się z religią. Poniższy tekst należy zatem traktować jako próbę przedstawienia obyczajów pogrzebowych charakterystycznych dla środowisk związanych z nurtem ortodoksyjnym i podtrzymujących tradycję.

536 przykazanie judaizmu nakazuje pochowanie zmarłego. W przeszłości pogrzeb odbywał się w dniu zgonu (przekładano go na później w przypadku niektórych świąt, między innymi Szabatu). W XIX w. władze państwowe wydały przepisy nakazujące dokonywanie pochówków z kilkudniowym opóźnieniem.

Po śmierci ciało układa się na łożu. Zmarłemu zamyka się oczy, często zakrywając je skorupkami. Jest to związane z zapisem Talmudu, mówiącym: "Każdy człowiek ma za życia zawiść w oczach. Wzrokiem zazdrości i pożąda. Nic, nawet po śmierci, nie jest w stanie uspokoić oczu. Trzeba zatem, by zmarły wyzbył się doczesnych pragnień, a tylko wtedy kończą się nasze pragnienia, gdy się oczy zakryje". Paweł Fijałkowski w opracowaniu Obrządek pogrzebowy Żydów polskich w świetle badań archeologicznych (Biuletyn ŻIH, nr 3/151, 1989) opisuje jeszcze jeden z powodów takiego postępowania: "W Wyszogrodzie kładziono zmarłemu kłódkę na usta, by "nie mówił". Dokładniejszą interpretację uzyskałem w Sochaczewie. Kładąc kłódkę do grobu chciano, by zmarły "na tamtym świecie nie mówił, co się tutaj dzieje", przy czym kładziono ją nie dosłownie na usta, lecz na deskę wierzchnią, na wysokości ust. W Przemyślu kładziono zmarłemu kłódkę po to, "by nie mówił złych rzeczy".

Domownicy przez cały czas asystują przy zwłokach i recytują psalmy. Zaniechanie tego obowiązku uważane jest za brak szacunku. W domu zasłania się lustra i wylewa wodę ze wszystkich naczyń. Najbliżsi zmarłego dokonują symbolicznego rozdarcia ubrania, zwanego "kria". Organizacją pochówku zajmuje się bractwo pogrzebowe Chewra Kadisza, czyli Bractwo Święte. Udział w nim uważane jest za wielki zaszczyt.

macewa w Muzeum Żydowskim w Budapeszcie
Puszka na datki używana przez bractwo Chewra Kadisza.
Eksponat z kolekcji Muzeum Żydowskiego w Budapeszcie. Zdjęcie: K. Bielawski

Przytoczmy tu fragment archiwalnego tekstu, opisującego powinności członków bractwa pogrzebowego: "Jeśli, uchowaj B-że, ktoś będzie chory w gminie, to na członkach bractwa ciążyć będzie obowiązek odwiedzenia go. Jeśli ten chory będzie w ubogim stanie, to członkowie bractwa powinni go wspierać, pomagać mu i nocować u niego. A jeśli, uchowaj B-że, nadszedł kres jego życiu, a chory kona, wtedy członkowie bractwa nie ustępują z jego domu i w liczbie dziesięciu osób pozostaną tam do wydania przez niego ostatniego tchnienia, a potem uczynią wszystko, jak się należy w myśl przepisów".

W działalności różnych lokalnych bractw pogrzebowych dochodziło nieraz do sytuacji z pogranicza patologii. Istotę problemu opisał Majer Bałaban w wydanej w 1929 r. książce Zabytki historyczne Żydów w Polsce: "Bractwo Chewra Kadisza wyrobiło sobie w Polsce wielki posłuch, ale też szerzyło wielki postrach, gdyż zdzierało rodziny zmarłych i wymuszało na nich za pochowanie zmarłego wielkie sumy. Gdy w Królestwie Kongresowem rozwiązano gminy i wprowadzono w ich miejsce tzw. dozory, rozwiązano także i bractwa pogrzebowe. Lecz one istniały nadal i mimo ponownego rozwiązania w r. 1842 istnieją do dzisiaj i rządzą się samowolnie, nie składając nikomu rachunków". W podwarszawskim Nadarzynie miejscowe bractwo pogrzebowe w obawie o uszczuplenie swoich dochodów z pochówków przeciwstawiało się założeniu "konkurencyjnego" cmentarza w Pruszkowie, a w trakcie konfliktu doszło wręcz do rękoczynów.

Majer Bałaban pisał też o jeszcze jednej organizacji, nierozerwalnie związanej ze sprawami natury funeralnej: "Oprócz bractwa pogrzebowego, które formalnie było bractwem miłosierdzia, istniało w każdej większej gminie bractwo grabarzy (Kabranim), dzielących się na braci starszych (honorowych) i młodszych (zawodowych). Stąd zwano po żydowsku grabarzy "mołoczy" (młodszy)".

W domu przedpogrzebowym, zwanym beit tahara lub tahara sztibl, ciało jest obmywane. Rytualnego czyszczenia zwłok (hebr. tahara) dokonuje sekcja, złożona z minimum czterech osób. Taharę mężczyzn dokonują mężczyźni, taharę kobiet - kobiety, przy czym nie mogą to być bliscy członkowie rodziny zmarłego ani osoby z rodu kohenów, którym zabronione jest przebywanie przy zwłokach. Podczas wykonywania czynności ablucyjnych wyklucza się obecność osób postronnych. Tahary nie przeprowadza się w porze szabatu.

żydowski pogrzeb
Tahara. Obraz ze zbiorów Muzeum Żydowskiego w Pradze

Członkowie bractwa Chewra Kadisza przygotowują trumnę, z której zdejmowane jest wieko, a w środku umieszcza się garść ziemi z Izraela. Osoby wykonujące taharę obmywają ręce i odmawiają modlitwę, zaczynającą się od słów: "[Imię zmarłego], wybacz nam jakąkolwiek znieważenie, do którego może dojść z rąk tego święta bractwa pomimo naszej troski i uwagi podczas tego oczyszczenia. Przebacz nam, naszym rodzinom i całemu domowi Izraela". Następnie recytowane są modlitwy Anah ha-Szem i Chamol. Przy głowie zmarłego ustawia się zapaloną świecę. Członkowie bractwa napełniają wodą wiadra i odkrywają ciało. Zwłoki są obmywane w kolejności: głowa, szyja, prawe ramię i ręka, prawa górna część ciała, prawa noga, lewe ramię i ręka, lewa górna część ciała, prawa i lewa tylna część ciała. Cały czas wykorzystuje się wodę z wiadra, nie wolno używać wody z węża. Następnie przystępuje się do finalnego obmycia zwłok, podczas którego ciało polewane jest nieprzerwanym strumieniem wody z trzech wiader. Podczas tej czynności odmawiana jest modlitwa, zawierająca cytaty z Ksiąg Ezechiela ("I pokropię was wodą czystą, a oczyszczeni będziecie od wszystkich nieczystót waszych, i od wszystkich plugawych bałwanów waszych oczyszczę was"), Pieśni nad Pieśniami, Jeremiasza i Jozuego. Na koniec każdy z członków bractwa pogrzebowego potwierdza dokonanie ablucji, mówiąc: "On jest czysty", a ciało zmarłego jest osuszane przy użyciu ręczników. Mieszaniną białka i octu namaszcza się ciało nad sercem i czoło. Zmarłego ubiera się w szatę żałobną, składającą się ze spodni, koszuli, czepka, dwóch pasów i chałatu. W połowie ciała wiąże się specjalny pas, który symbolicznie oddziela górną ("czystą") część ciała od dolnej ("nieczystej"). Proste ubranie ma symbolizować równość wszystkich ludzi przed obliczem B-ga. Warto dodać, że judaizm nie dopuszcza balsamowania zwłok czy malowania twarzy zmarłego przy użyciu kosmetyków. Nie wystawia się też zwłok na widok publiczny. Ciało układane jest w trumnie, a oczy nieboszczyka przykrywane są skorupkami. Do trumny wkłada się także sztuczne szczęki, protezy, skrzepy krwi, bandaże i plastry zdjęte z ciała, paznokcie ścięte podczas tahary. Raz zamknięta trumna nie powinna być ponownie otwierana. Trumnę przenosi się do miejsca czuwania (hebr. szmira) i pozostawia pod opieką żałobnika (hebr. szomer).

żydowski pogrzeb
Pogrzeb żydowski - zdjęcie ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma

Zgodnie z zapisem "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz", ciało powinno być pochowane w taki sposób, by nie utrudniać pełnego zespolenia z ziemią. Zwłoki muszą mieć styczność z ziemią, dlatego Żydzi przez setki lat chowani byli bez trumien.

W przeszłości w czasach epidemii niestosowanie trumien powodowało liczne kontrowersje, zwłaszcza, że nie wszystkie większe miejscowości posiadały cmentarze żydowskie i często zachodziła potrzeba przewiezienia zwłok nawet na dużej odległości. I tak przed laty Żydów z Warszawy chowano na cmentarzach w odległym Grodzisku Mazowieckim, a nawet w Sochaczewie. Anna Potocka z Rymanowa tak pisała w swoim pamiętniku: "Zmarłych Żydów nieraz całymi milami wożą. (.....) Żydzi trumien nie używają, więc Żyd zmarły jedzie najczęściej w worku zaszyty, w słomie zagrzebany, konie liche, więc przed każdą karczmą parę godzin popasają. Szlakiem, którym te kondukty szły, powymierali ludzie. W dobrach rymanowskich wybuchła zaraza w Rudawce" (źródło: A. Potocki, Żydzi rymanowscy, Rzeszów 2000). Władze podejmowały próby ograniczenia tego zjawiska. Przykładem tego jest treść rozporządzenia, wydanego w Galicji w 1884 roku: "Ciała zmarłych Izraelitów mają być z domu zaszłej śmierci na cmentarz miejscowy przenoszone lub przewożone bezwarunkowo w trumnach szczelnie zamkniętych i to bez względu na odległość cmentarza, na rodzaj choroby, która była przyczyną śmierci, czy w miejscu panuje jaka choroba gminna czy nie" (źródło: L. Hońdo, Nowy cmentarz żydowski w Krakowie, Kraków 2006.). Wywoływało to jednak protesty tradycjonalistów. W 1875 r. pismo "Izraelita" podawało: "Gdy przed paru laty pewna rodzina tutejsza zmarłego swego członka pochowała w trumnie, podniósł się krzyk straszliwy ze strony ortodoksji.....".

Zmiany obyczajowości oraz przepisy prawne powodują, że dziś są używane trumny. Żydowska trumna powinna być wykonana w całości z miękkiego drewna, bez użycia gwoździ, często wycina się w niej otwór, mający zapewnić zmarłemu kontakt z ziemią. Do trumny wkłada się woreczek z garścią ziemi z Izraela.

.
Rabin Jonathan Ginsburg opowiada o żydowskich zwyczajach pogrzebowych (wersja anglojęzyczna)

Orszak żałobny na swej drodze zatrzymuje się kilkakrotnie, by w ten sposób - poprzez okazanie braku pośpiechu w trakcie ceremonii - oddać cześć zmarłemu. Żałobnicy odmawiają psalmy. Niegdyś powszechnym obyczajem była obecność w czasie pogrzebu płaczek. W związku z 468 przykazaniem, zabrania się wyrywania na znak żałoby włosów z głowy. Wbrew powszechnym sądom, ciała nie krępuje się w celu uzyskania pozycji kucznej. Zwłoki składa się do grobu w pozycji poziomej.

Po złożeniu zwłok do grobu, przysypuje się warstwą ziemią i odmawia modlitwę El Male Rachamim (hebr. B-że pełen miłosierdzia), w której wymienia się imię zmarłego. Poniżej podajemy tłumaczenie modlitwy:

Niech będzie wywyższone i uświęcone Jego wielkie Imię.

[Wszyscy odpowiadają: "Amen"]

W świecie, który Sam stworzył według Swojej woli. I niech nastanie Jego królestwo, za waszego życia i waszych dni, i za życia całego Domu Izraela, prędko w bliskim czasie. Mówcie: Amen

[Wszyscy odpowiadają: "Amen"]

Niechaj Jego wielkie Imię będzie błogosławione na wieki i na zawsze. Niechaj będzie błogosławione i pochwalone, opiewane i wywyższone, wyniesione i uświetnione, uwielbiane i sławione Święte Imię Jego, który jest Błogosławiony;

[Wszyscy odpowiadają: "Który jest Błogosławiony"]

Ponad wszelkie błogosławieństwa, i pieśni pochwalne, i hymny i pocieszenia wznoszone na tym świecie. Mówcie: Amen.

[Wszyscy odpowiadają: "Amen"]

Niech przyjdzie pokój z wysokości, i dobre życie, dla nas i dla całego Izraela. Mówcie: Amen.

[Wszyscy odpowiadają: "Amen"]

Ten, który sprawia pokój na wysokościach, niech ześle pokój dla nas i dla całego Izraela. Mówcie: Amen.

[Wszyscy odpowiadają: "Amen"]

Śmierć recytowanie psalmów żydowski orszak żałobny Żałoba
Ilustracje z księgi bractwa Chewra Kadisza z miasta Nagykanizsa,
pokazujące moment śmierci, recytowanie psalmów przy zmarłym, orszak pogrzebowy i żałobę.

Eksponat z kolekcji Muzeum Żydowskiego w Budapeszcie. Zdjęcia: K. Bielawski

Po zasypaniu zwłok syn lub najbliższy krewny odmawia kadisz, który wbrew rozpowszechnionym opiniom nie jest modlitwą za zmarłych, lecz wysławianiem imienia B-skiego. W czasie ceremonii pogrzebowej kadisz odmawia się by okazać, że pomimo straty bliskiej osoby nie zapomina się o B-gu i wierze. Uważa się, że kadisz prostuje drogę zmarłego do ogrodów Eden.

Poniżej podajemy tłumaczenie treści Kadiszu:

Niech będzie wywyższone i uświęcone Jego wielkie Imię.

[wszyscy odpowiadają: Amen]

W świecie, który Sam stworzył według Swojej woli. I niech nastanie Jego królestwo, za waszego życia i waszych dni, i za życia całego Domu Izraela, prędko w bliskim czasie. Mówcie: Amen.

[wszyscy odpowiadają: Amen]

Niechaj Jego wielkie Imię będzie błogosławione na wieki i na zawsze. Niechaj będzie błogosławione i pochwalone, opiewane i wywyższone, wyniesione i uświetnione, uwielbiane i sławione Święte Imię Jego, który jest Błogosławiony.

[wszyscy odpowiadają: który jest Błogosławiony]

Ponad wszelkie błogosławieństwa, i pieśni pochwalne, i hymny i pocieszenia wznoszone na tym świecie. Mówcie: Amen.

[wszyscy odpowiadają: Amen]

Niech przyjdzie pokój z wysokości, i dobre życie, dla nas i dla całego Izraela. Mówcie: Amen.

[wszyscy odpowiadają: Amen]

Ten, który sprawia pokój na wysokościach, niech ześle pokój dla nas i dla całego Izraela.

Mówcie: Amen.

[wszyscy odpowiadają: Amen]"

Syn zmarłego powinien odmawiać Kadisz codziennie przez jedenaście miesięcy, a w przypadku śmierci rodzeństwa, dziecka lub małżonka Kadisz odmawia się przez miesiąc.

Obecni zachęcani są do wygłoszenia nad grobem przemówień, w których wspominają zmarłego. Na koniec uczestnicy ceremonii ustawiają się w dwóch rzędach, pomiędzy którymi przechodzą członkowie najbliższej rodziny zmarłego.

Naczynie do rytualnej ablucji
Naczynie do rytualnej ablucji. Zdjęcie: K. Bielawski

Do modlitw za zmarłych należy Izkor (hebr. Pamiętaj).

"Niech Bóg wspomni duszę mojego ojca i mojego nauczyciela [wymienia się imię ojca], który odszedł do swojego świata, a ja (bez ślubowania) dam jałmużnę za niego.

W nagrodę za to, oby jego dusza była związana węzłem życia z duszami Awrahama, Icchaka i Jaakowa, Sary, Rebeki, Racheli i Lei i resztą dusz sprawiedliwych mężczyzn i kobiet w Ogrodzie Edenu. Amen.

Niech Bóg wspomni duszę mojej matki i mojej nauczycielki [wymienia się imię matki], która odeszła do swojego świata, a ja (bez ślubowania) dam jałmużnę za nią.

W nagrodę za to, oby jej dusza była związana węzłem życia z duszami Awrahama, Icchaka i Jaakowa, Sary, Rebeki, Racheli i Lei i resztą dusz sprawiedliwych mężczyzn i kobiet w Ogrodzie Edenu. Amen".

Czas żałoby dzieli się na trzy okresy. Pierwszy z nich - zwany po hebrajsku sziwa - trwa siedem dni od chwili zgonu. W tym czasie członkowie najbliższej rodziny zmarłego powinni powstrzymać się od pracy i pozostać w domu. Nie mogą oni jeść potraw mięsnych, pić wina, nosić skórzanego obuwia, odbywać stosunków seksualnych. Kolejne etapy żałoby nazywane są szloszim i szana. Trwają odpowiednio trzydzieści dni i dwanaście miesięcy.

W tradycji żydowskiej pamięć zmarłego czci się w dniu rocznicy śmierci, zwanym z jidysz jorcajtem. Spotyka się także określenie "nachala", używane przez Żydów rytu sefardyjskiego. Jorcajt dotyczy zmarłych z najbliższej rodziny: rodziców, małżonków, dzieci oraz rodzeństwa. Podczas jorcajtu przez całą dobę - od zachodu słońca w dniu poprzedzającym rocznicę śmierci - pali się święcę w domu (niektórzy zapalają też świecę w synagodze), czyta Misznę, odwiedza grób zmarłego oraz uczestniczy w nabożeństwie, podczas którego odmawiany jest Kadisz. Wskazane jest też przeznaczenie pewnej sumy na cele dobroczynne.

Należy też wspomnieć o zasadach dotyczących osób z rodu kohenów, czyli potomków Aharona. Obowiązuje ich zachowanie rytualnej czystości. Przykazanie 398 precyzuje, że nieczystość rytualna jest efektem dotykania i przenoszenia zmarłego oraz przebywania z nim pod jednym dachem. Przykazanie 263 zabrania kohenom zanieczyszczania poprzez styczność ze zmarłym. Nie mogą oni przebywać ze zwłokami, za wyjątkiem zmarłych: żony, ojca, matki, syna, córki, brata i niezamężnej siostry. Koheni nie powinni też wchodzić na teren cmentarza. Problem ten rozwiązywano poprzez wytyczanie tzw. ścieżek kohenów o charakterze eksterytorialnym oraz pochówki członków ich rodzin na skraju cmentarza. W Łodzi na grobach kohenów stawiano specjalnie bardzo wysokie macewy, tak by krewni zmarłych widzieli nagrobki ponad murem, bez konieczności wchodzenia na obszar grzebalny.

Ponieważ w tradycji żydowskiej cmentarz uważany jest za miejsce nieczyste, przy wyjściu należy dokonać rytualnej ablucji. Często przy bramie znajduje się studnia lub pompa, nierzadko widuje się też butelki napełnione wodą. Do ablucji używa się specjalnego kubka z dwoma uchwytami, trzykrotnie polewając ręce wodą, przekładając kubek z prawej do lewej dłoni.

Wykład Ninel Kameraz-Kos "Pamięć o zmarłym w obyczajowości żydowskiej"

Cmentarze żydowskie były też miejscami, gdzie... odbywały się śluby. Zgodnie ze starym przesądem, śluby na cmentarzach aranżowano w celu zażegnania zarazy. Jedną z takich ceremonii opisał Mosze Boruchowicz w Księdze Pamięci Żelechowa. Kiedy w 1942 r. mieszkańcom getta zagroziła epidemia tyfusu, "postanowiono urządzić ślub na cmentarzu. Był to stary zwyczaj z czasów zaraz. W tym samym czasie zamierzano też pogrzebać zniszczone święte księgi z domu modlitwy. Szukano odpowiedniej pary. Niełatwo było znaleźć chętnych. Po wielu poszukiwaniach znaleziono pana młodego - Motele, syna Mosze Bejgera. Panną została Chawele, córka Sory i Welwla Judkesow, stara panna w wieku ponad pięćdziesięciu lat. Para zgodziła na ślub i miejsce jego udzielenia pod warunkiem, że zostaną zapewnione im stroje. Natychmiast dostarczono im dwie pary chodaków, a gmina kupiła dla nich trochę materiału na ubranie. (....) Zaprowadzono parę pod chupę na cmentarzu. Orszakowi, za którym na wozach wieziono zniszczone święte księgi, towarzyszył rabin, jego dzieci, uczeni w Torze i niemal wszyscy mieszkańcy żelechowskiego getta. Przygrywali muzycy, ale melodia była bardzo gorzka. Na cmentarzu najpierw pogrzebano księgi, a następnie udzielono ślubu, z zachowaniem całego rytuału. Ceremonię prowadził rabin. W intencji zażegnania epidemii odmówiono modlitwy, wznosząc na koniec okrzyk "Mazel Tow!". Parę poprowadzono do sali weselnej w siedzibie Judenratu. Żydowska policja pilnowała porządku. Wydano wspaniałe przyjęcie (...). Tak świętowaliśmy cmentarny ślub, który miał uchronić Żydów od tyfusu".

Więcej informacji o żydowskim pogrzebie znajdziesz w książce rabina Simona Philipa De Vries Mzn Obrzędy i symbole Żydów, Kraków 1999. Jej obszerny fragment zamieszczamy tutaj.

Oprac.: K. Bielawski
Źródło tłumaczenia modlitw: The 614th Commandment Society

Teksty i zdjęcia są chronione prawem autorskim.
Wykorzystanie materiałów możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Redakcji.
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas